Tytuł oryginału: Eine Hochzeit aus Brokat
Autor: Valentina Fast
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Cykl: Royal (tom 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
data wydania: 13 maja 2019
liczba stron: 344
Mogłoby się wydawać, że w tym tomie poznamy już
wszystkie odpowiedzi. Przecież koniec telewizyjnego show i walki o rękę księcia
już tak blisko. Bajka już się kończy. A może jednak nie? W tej części
dowiadujemy się, która z panien zostanie przyszłą żoną księcia, a która wróci
do domu. Czy to będzie Charlotte czy Tatiana? Tania, której nie zależy na
królewskim przepychu, ani na szybkim wyjściu za mąż, a już na pewno nie na
wyjściu za mąż dla pozycji czy pieniędzy, jest pewna uczuć Phillipa i z
nadzieją oczekuje jego decyzji. Już wcześniej czuła się w pałacu jak w domu,
lud Viterry ją kocha, polubili ją też król i królowa. Wydaje się, że wszystko
jest już przesądzone. Tania nawet rozmyśla nad tym, jak odnajdzie się w nowej
roli. Jednak nie wszystko układa się tak, jak sobie zaplanowała. Dziewczyna już
wie, że pod piękną fasadą konkursu kryją się rysy i pęknięcia, że gra toczy się
o ogromną stawkę, a ona w tej grze jest tylko pionkiem. Czy uda jej się
wreszcie odkryć prawdę?
Dramatyczne zmiany, burzliwe historie, perfidne
kłamstwa. Sytuacja w Królestwie Viterry coraz bardziej się komplikuje. Nie
wiem już, co mam myśleć, bo wydarzenia z ostatniego tomu kompletnie pomieszały
mi w głowie. Dzieje się tyle, że nie da się oderwać od lektury nawet na moment.
A zakończenie? To kolejne zaskoczenie i jeszcze więcej pytań. Na końcu czeka na
nas genialny cliffhanger. Chociaż autorka zawsze zaskakuje zakończeniem i
zostawia czytelnika w najbardziej napiętym momencie, czegoś takiego jeszcze nie
było. Liczyłam, że im bardziej będziemy zbliżać się do końca cyklu, tym więcej
poznamy odpowiedzi, tym więcej spraw zostanie wyjaśnionych. A gdzie tam. W tym
tomie dochodzą nowe tajemnice, nowe pytania i nowe wątpliwości. Teraz już nie
mam pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. Kto atakuje Królestwo i dlaczego?
Dlaczego Phillip postępuje tak irracjonalnie? I dlaczego autorka zakończyła tę
część w takim momencie?
Nie mogę się doczekać, aż poznam odpowiedzi na
wszystkie pytania. Z drugiej jednak strony, będzie mi smutno, kiedy ta cudowna
przygoda się skończy. Przywiązałam się do niezwykłego Królestwa Viterry,
polubiłam mieszkańców pałacu (w większości), będę tęsknić za wymyślnymi
intrygami i pilnie strzeżonymi tajemnicami. Bawiłam się świetnie przy lekturze
tego tomu, raz się wzruszałam, za chwilę oburzałam, innym razem wzdychałam, a
za moment miałam ochotę rzucić książką o ścianę, tak mnie poruszył jeden z
fragmentów. Ta część poza zwrotami akcji, które wywracają fabułę na drugą
stronę, niesie potężny ładunek emocjonalny. Autorka nie tylko opowiada tę
historię z łatwością i w niepowtarzalny sposób, ona doskonale manipuluje
emocjami czytelnika. Warstwa emocjonalna tej książki jest bez wątpienia jej
największą zaletą. Nie mam pojęcia, jak autorka to robi, że za każdym razem w
taki sposób gra na moich emocjach i z łatwością nimi steruje. Jednak to co
zrobiła z nimi w tym tomie, to było mistrzostwo. Były sceny, które poruszały do
głębi. Bolało, czasami aż za mocno. Relacja Tatiany i Phillipa nigdy nie
należała do łatwych, ale to, co dzieje się w piątej części, to jest już dla
mnie zbyt wiele. Nie zliczę chyba, jak wiele razy miałam ochotę porządnie
potrząsnąć jednym lub drugim, aby się opamiętali. Nie do przecenienia jest też
fakt, że tę niepowtarzalną więź i chemię między tą dwójką czuć od pierwszych
stron.
„Przysięga ze złota” to opowieść nie tylko o
trudnej miłości, o szukaniu swojego miejsca w świecie, o odkrywaniu siebie. To
też historia wspaniałej przyjaźni, której siła pozwala przeżyć najgorsze klęski
i podnosić się raz za razem, nawet wtedy, kiedy pokonają nas własne lęki i
słabości. Taka jest przyjaźń Tatiany i Henry’ego. Młodzieniec stał się najlepszym przyjacielem dziewczyny. Ale czy
na pewno łączy ich tylko przyjaźń? W tej części widać już jak na dłoni, że
chłopak czuje do niej coś więcej. Czasami więc można poczuć żal do dziewczyny,
że całkowicie ignoruje jego uczucie, że go nie docenia, że nie chce z nim być.
Chociaż i w tym temacie nie wszystko jest przesądzone. Henry i Tania spędzają
teraz dużo czasu razem. Drogi czwórki przyjaciół rozeszły się, każdy układa
sobie życie po swojemu. Również Claire, zajęta przygotowaniami do swojego
ślubu, nie jest w stanie poświęcać przyjaciółce tyle czasu, co kiedyś. Henry to
skarb. Henry jest zawsze, kiedy Tatiana go potrzebuje, wspiera, pociesza, rozbawia,
pomaga.
Dzięki przyjaciołom jesteśmy silniejsi niż nasi
wrogowie.
Fabuła „Przysięgi ze złota” jest dużo mniej
przewidywalna niż wcześniej. Część wydarzeń została przeniesiona poza mury
pałacu, co dobrze zrobiło tej historii. Została odświeżona i nabrała rozpędu.
Tak samo jak wcześniej, tak i teraz, pozostaję pod wrażeniem stylu autorki.
Valentina Fast pisze płynnie i obrazowo, dzięki czemu w stu procentach
zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń. Największym atutem autorki jest jednak
umiejętność tworzenia postaci nie z papieru, a z krwi i kości. Jej bohaterowie
są wielowymiarowi, barwni, wyraziści. Wyjątkowi, a jednak bardzo ludzcy ze
swoimi słabościami. Każdy z nich posiada cechy, które odróżniają go od innych,
a jednocześnie jakąś skazę na swoim wizerunku. Dzięki temu są oni autentyczni i
przede wszystkim nie wydają się płascy i stereotypowi. Z każdym z bohaterów
można z łatwością się utożsamić, no może poza postacią Charlotte, bo ona z tomu
na tom jest coraz gorsza i szczerze wątpię w to, aby ktokolwiek chciał się z
nią porównywać. Autorce udało się ożywić swoich bohaterów, stworzyć ich
rozbudowane i niebanalne portrety psychologiczne. Doskonale zostały opisane
luki w pamięci Tatiany i wynikający z nich strach, a także dystans z jakim po
przebytej traumie traktuje Phillipa. Nie będzie chyba niespodzianką, jeśli
napiszę, że największą sympatią darzę w tej powieści Tatianę. To, jak wielką
ta, nadal bardzo młoda, dziewczyna przeszła przemianę, zachwyca mnie z tomu na
tom coraz bardziej. Z nieco infantylnej, podporządkowanej woli ciotki
dziewczyny, przeistacza się w dojrzałą, świadomą siebie, swojej siły i celów
życiowych, zdecydowaną, odważną, nieustępliwą, odpowiedzialną i samodzielną
kobietę. Kobietę, którą spotkało wiele złego, a mimo to, idzie przez życie z
podniesioną głową, bierze odpowiedzialność za swoje marzenia. Mam nadzieję, że
uczucie nie zawróci jej w głowie, że dobrze zapamięta ból i wszystkie
upokorzenia jakich doznała i pozostanie sobą do końca. Mimo stresu, jaki mi
zafundowali, nadal kibicuję Tatianie i Phillipowi, tym bardziej, że chłopak nie
rani dziewczyny z własnej woli. Za jego niezrozumiałymi decyzjami, za wodzeniem
Tatiany za nos i karmieniem jej nadziejami, kryje się coś więcej. Co, tego
autorka nadal nie zdradza. Wiadomo jednak, że coś jest na rzeczy i
prawdopodobnie ma związek z bezpieczeństwem Królestwa.
Obecność Phillipa wywoływała we mnie zadziwiające
zmęczenie. Nie mogłam i nie chciałam dłużej na niego patrzeć. Strach przejął
kontrolę nad moim ciałem i stopniowo odbierał mi siły.
Świetna historia i genialnie skonstruowana fabuła
z doskonale budowanym napięciem i niebanalnym zakończeniem. Wciągająca i
intrygująca. Kolejne spiski, misternie zaplanowane intrygi i dziwne zdarzenia.
A to wszystko w bajkowej scenerii i pod płaszczykiem troski o dobro poddanych.
Cały czas zastanawiam się kto pociąga za sznurki w tej opowieści, kto jest tym
dobrym, a kto złym. I o co tak naprawdę toczy się walka.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Media Rodzina.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz