sobota, 11 maja 2019

„Stranger Things. Mroczne Umysły” Gwenda Bond

Tytuł oryginału: Stranger Things. Suspicious Minds
Autor: Gwenda Bond
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Wydawnictwo: Poradnia K
data wydania: 24 kwietnia 2019
liczba stron: 350

Jak ja się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę. Oczywiście to nie to samo, co serial, na którego trzeci sezon czekam z niecierpliwością. Ale było to po pierwsze bardzo fajne uzupełnienie serialu, a po drugie sprawiło, że na kolejny sezon „Stranger Things” czeka mi się dużo łatwiej.
Terry Ives jest niczym niewyróżniającą się pracującą studentką, która za wszelką cenę chce udowodnić światu (i swojej siostrze), że jest w stanie dokonać czegoś ważnego. Wszyscy wokół jakoś się angażują, Terry również, jednak ona pragnie czegoś więcej. Takie to czasy, że trzeba działać, bo dzieje się dużo, wojna w Wietnamie, protesty w Waszyngtonie, w Indianie jednak nie dzieje się praktycznie nic. Kiedy więc pojawia się okazja, aby przysłużyć się jakiejś ważnej sprawie, Terry nie waha się ani przez moment. W zastępstwie koleżanki zgłasza się do udziału w tajnym rządowym eksperymencie, nie wiedząc w czym tak naprawdę ma wziąć udział. Jednak, skoro to rządowe badania i są one tak bardzo utajnione, że nawet uczestnikom eksperymentu nie są udzielane podstawowe informacje, to musi być wielka sprawa. A dodatkowo można zarobić. Dziewczyna poznaje w laboratorium nowych znajomych, którzy, tak jak ona, zostali wybrani do testów na podstawie dość szczegółowych ankiet. Każdy z nich poddawany jest nieco innym próbom, jednak wszyscy są odurzani i poddawani narkotycznemu otępieniu. W jakim celu? Kiedy w jednym z pomieszczeń laboratorium Terry natyka się na małą dziewczynkę, zaczyna podejrzewać, że wpakowali się w coś bardzo niebezpiecznego. Razem z innymi pacjentami doktora Brennera próbuje odkryć, co kryje się za tym tajnym rządowym projektem i co w laboratorium robi to dziecko. Od tej pory zaczyna się wyścig z czasem. Młodzi ludzie nie wiedzą z kim zadarli i jak wysoką cenę będą musieli zapłacić za zbyt wielkie zainteresowanie tą sprawą. Życie Terry od tej pory nie będzie już takie samo.
Ojciec nauczył ją stale zachowywać czujność – nie chciała przeoczyć szansy dokonania czegoś ważnego.
Ta książka to powieściowy prequel serialu „Stranger Things”, który musiałam przeczytać. Jako fanka serialu chciałam poznać odpowiedzi na pytania, które kotłowały się w mojej głowie, kiedy oglądałam serial. Przede wszystkim chodziło o historię matki Nastki i o jej prawdziwego ojca. I czuję się usatysfakcjonowana, bo dowiedziałam się jak to się stało, że mama dziewczynki trafiła do laboratorium i dlaczego oszalała, wiem też co stało się z ojcem Eleven, no i przede wszystkim kto nim jest. Poznałam również odpowiedzi na pytania, których nie zadawałam, więc to dodatkowy plus. Podczas lektury książki zapragnęłam jednak dowiedzieć się nieco więcej na temat innych kwestii, które zostały tu poruszone, ale nie zostały rozwinięte. Co stało się z dziećmi o innych numerach? Skąd wzięła się Ósemka w Hawkins? O samym doktorze również chciałabym wiedzieć więcej. Dlatego mam nadzieję, że to nie ostatnia powieść towarzysząca serialowi i kolejna rozwieje moje wątpliwości.
Oparcie fabuły na świecie, który jest znany fanom serialu, nie było złym pomysłem. Ci, którzy oglądają serial mogą być jednak trochę zawiedzeni, bo potencjał tej historii nie został do końca wykorzystany. Niektóre wątki są niedopowiedziane, a inne zostały urwane. Jednak zakończenie tej opowieści może sugerować pojawienie się kolejnego tomu i możliwe, że taki zabieg był celowy. Jeśli chodzi o bohaterów, nie mogę za bardzo się do czegokolwiek przyczepić. Większość została dobrze przedstawiona, ich kreacja jest dokładna i przemyślana. Może trochę więcej chciałabym wiedzieć o samym doktorze, ale, jak już nadmieniłam, to mógł być tylko wstęp do bardziej rozbudowanej historii. Dlatego nie czepiam się i czekam na więcej. Doktor Brenner, główna osoba odpowiedzialna za eksperymenty, to człowiek żądny władzy, bez skrupułów, po trupach dążący do celu, zbyt pewny siebie, arogancki i z łatwością manipulujący innymi. Sam oceniał siebie bardzo wysoko, mówiąc: „iloraz inteligencji na poziomie geniusza, potencjał… nieograniczony”. Tym bardziej chciałabym poznać jego przeszłość i dowiedzieć się, co stało się w jego życiu, że stał się potworem, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój chory cel. Co doprowadziło tego człowieka do momentu, w którym się znalazł. Budzi postrach wśród współpracowników, wśród niektórych odrazę, ale i podziw. Ten człowiek jest wielką tajemnicą, podobnie zresztą, jak przeprowadzane przez niego eksperymenty, które czasem są dziwne, a innym razem przerażające.
Ogromny plus za świetnie wykreowany świat przedstawiony. Autorce udało się wiernie oddać klimat późnych lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych. Są w tej powieści początki Woodstock i jest Janis Joplin, która zagrała wtedy jeden z najlepszych koncertów, jest też pierwsze lądowanie człowieka na księżycu, Tolkien i jego „Władca Pierścieni”, jak również, wspomniana już, wojna w Wietnamie. Gwenda Bond zgrabnie wplątała w fabułę najważniejsze wydarzenia tamtego okresu, nawiązała też do jego popkultury, co okazało się być dodatkowym smaczkiem tej pozycji. Pozwoliło na lepsze poznanie tego burzliwego czasu i stylu życia ówczesnej młodzieży. Stworzony przez autorkę klimat powieści przypadł mi do gustu, dodatkowo dobrze komponuje się z tym, który znamy z serialu. Na pochwałę zasługuje również fakt, że autorka nie ograniczyła się do przybliżenia czytelnikom prowadzonych w Hawkins eksperymentów i kluczowych postaci. Gwenda Bond nie tylko zwraca uwagę na ważne dla każdego wartości, takie jak siła przyjaźni i miłości. Pokazuje też jak wielką siłę ma manipulacja i że, jeśli posiada się odpowiednie umiejętności, można manipulować dosłownie każdym. Taka broń w rękach maniakalnych tyranów pragnących władzy nie wróży nic dobrego.
Rick był właścicielem furgonetki, którą jechali w piątkę do stanu Nowy Jork do jakiegoś miasta, o którym nikt nigdy nie słyszał. Woodstock. Brzmiało jak wymyślona nazwa.
Książkę czytałam z zapartym tchem. Akcja momentami była bardziej napięta i dynamiczna, w innych miejscach zwalniała, co mi w ogóle nie przeszkadzało, bo była to szansa na lepsze poznanie bohaterów i na poukładanie sobie w głowie tego, czego już się dowiedzieliśmy. Może są w tej powieści jakieś niedociągnięcia, na pewno są i nawet wskazałam je powyżej, jednak nie dam  złego słowa powiedzieć o tej książce, bo to ona właśnie wyciągnęła mnie z poserialowej „depresji”. Teraz już jestem spokojniejsza i czekam trochę bardziej cierpliwie na nadchodzący sezon serialu.
Myślę, że dla fanów serialu ta pozycja będzie fajnym dodatkiem. Osoby, które nie oglądały serialu, mogą rozpocząć przygodę ze „Stanger Things” od lektury książki. Jest tak samo ekscytująco, tajemniczo i momentami przerażająco. Książka chwyciła mnie za serce, sporo wyjaśniła, lepiej pokazała tajemnicze laboratorium i w sposób wystarczający zobrazowała niezwykłe umiejętności badanych osób. Mnie się podobało i oczywiście polecam.
Za swój egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz